Sklada sie z dwoch podstawowych zespolow, tj. lufy i szkieletu oraz zdejmowanego bebenka. Wszystkie elementy polaczone sa za pomoca zerdzi, ktora jednoczesnie jest osia obrotu bebenka. Zespol lufy mocowany jest do zerdzi ryglem wchodzacym w gniazdo wpustowe. W srodku jest mechanizm obrotu bebenka i mechanizm spustowy pojedynczego dzialania. Bron ma kurek odkryty z duza ostroga, ktora sluzy strzelcowi do napinania sprezyny uderzeniowej i obracania bebenka przed strzalem. Na starych firmach kowbojskich widac, jak strzelec trzyma colta w prawej rece, a lewa odwodzi kurek przed strzalem.
Pytani przeze mnie milosnicy broni mowia, ze ustawa o posiadaniu replik broni sprzed 1850 r. byla krokiem do przodu wobec przepisow sprzed 2004r. Dodaja przy tym, ze jeden przypadek "Snajpera" nie powinien rzutowac na cale spoleczenstwo. Rownie dobrze "Snajper" mogl poslugiwac sie wiatrowka lub sportowym pistoletem startowym z usunieta przegroda w lufie.
- Czy wowczas - pytaja - rowniez mowili bysmy o specjalnych pozwoleniach na te bron?
Komisarz Artur Marciniak, instruktor wyszkolenia strzeleckiego:
- Trudno wypowiadac mi sie na temat, czy ustawa zezwalajaca posiadanie bez zezwolenia tzw. broni czarnoprochowej jest sluszna w zalozeniach, czy tez nie. Policja jest od pilnowania, czy prawo jest przestrzegane, a nie od jego interpretowania.
Moim, prywatnym zdaniem, zadna bron sama w sobie nie jest smiertelna. W rekach nieodpowiedniego czlowieka smiercionosna bronia staje sie siekiera, noz, stolek, cegla, kamien, a nawet olowek i spinacz. Skoro wiec kiedys ustawodawca uznal, ze repliki broni wyprodukowanej po roku 1850 nie wymagaja zezwolenia, to musialo to stac sie po glebokiej analizie i w zgodzie z prawem europejskim.
Przypadkowe, niecne uzycie broni w zlym celu nie przesadza tego, ze ustawa jest zla. Byc moze istnieja jakies rozwiazania, by udoskonalic system kontroli na osobami, ktore kupuja bron nie wymagajaca zezwolenia, ale ja jej nie znam.